Woda do wanny się leje. Zimno. Noc jeszcze młoda, pełna wytchnienia, zakładam czerwony sweter i czuję, że śmierdzi fajkami. Smród jest nie do zniesienia. Wszystko mi śmierdzi. I włosy i cera. O palcach dwóch nawet nie wspomnę. Zgroza. Palenie papierosów zabija! Tępi zmysły doskonale. Węch, smak, wzrok itd. Mózg śmierdzi, płuca kaszlą, oskrzela dychają, wątroba mnie boli, żołądek ma kwaśną minę. Wszystko śmierdzi. Szkoda gadać. Idę, przed kąpielą jeszcze zapalę. Dobranoc.
wtorek, 27 maja 2008
6. Sylwia rzuć palenie
Woda do wanny się leje. Zimno. Noc jeszcze młoda, pełna wytchnienia, zakładam czerwony sweter i czuję, że śmierdzi fajkami. Smród jest nie do zniesienia. Wszystko mi śmierdzi. I włosy i cera. O palcach dwóch nawet nie wspomnę. Zgroza. Palenie papierosów zabija! Tępi zmysły doskonale. Węch, smak, wzrok itd. Mózg śmierdzi, płuca kaszlą, oskrzela dychają, wątroba mnie boli, żołądek ma kwaśną minę. Wszystko śmierdzi. Szkoda gadać. Idę, przed kąpielą jeszcze zapalę. Dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz