Ogłaszam niedzielę dniem wolnym od wpisów. Dniem spokoju, odpoczynku i ciszy. W takiej ciszy bowiem Bóg się rodził. Czy Ty tę ciszę słyszysz? Niedziela bez netu. Niedziela dniem resetu. Niedziela pełna zdarzeń. Od rana do nocy. W niedzielę tydzień przegląda się w lustrze. Suma minionych zdarzeń. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć i siedem. Raz to, raz tamto. Wylałam trzy dzbanki łez. Mojej Mamie spełniają się wróżby w detalach. Diabeł tkwi bowiem w szczegółach. Wybiła 18.00. Cały dzień przespałam. Teraz Mama. Teraz ja. Dzwony biją. "Gdzie jedziesz na wakacje?" - spytała mnie mama. "Do pracy?" - sama na pytanie, pytaniem odpowiedziała. "Już dość się wyleniłaś." - dodała. "Wejdź i pogadaj, jak nie, to kawy się napij. " Perfumy podśmierdują staruszką. No już przestań." "Chcesz kawałek czekolady?" Do ust mi kawałek podała. Cera Ci się polepszyła. To prawda.
poniedziałek, 26 maja 2008
5. Koral droższy niż perły
Ogłaszam niedzielę dniem wolnym od wpisów. Dniem spokoju, odpoczynku i ciszy. W takiej ciszy bowiem Bóg się rodził. Czy Ty tę ciszę słyszysz? Niedziela bez netu. Niedziela dniem resetu. Niedziela pełna zdarzeń. Od rana do nocy. W niedzielę tydzień przegląda się w lustrze. Suma minionych zdarzeń. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć i siedem. Raz to, raz tamto. Wylałam trzy dzbanki łez. Mojej Mamie spełniają się wróżby w detalach. Diabeł tkwi bowiem w szczegółach. Wybiła 18.00. Cały dzień przespałam. Teraz Mama. Teraz ja. Dzwony biją. "Gdzie jedziesz na wakacje?" - spytała mnie mama. "Do pracy?" - sama na pytanie, pytaniem odpowiedziała. "Już dość się wyleniłaś." - dodała. "Wejdź i pogadaj, jak nie, to kawy się napij. " Perfumy podśmierdują staruszką. No już przestań." "Chcesz kawałek czekolady?" Do ust mi kawałek podała. Cera Ci się polepszyła. To prawda.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz