"Było w Ameryce takie małe miasteczko, którego mieszkańcy zbierali się wieczorem, aby sobie pomuzykować. Mieli saksofonistę, perkusistę i skrzypka. Byli to ludzie w starszym wieku. Gromadzili się wspólnie dla towarzystwa i czystej radości muzykowania, choć w tej materii nie byli specjalnie dobrzy. Cieszyli się wspólnie spędzonym czasem, aż do momentu gdy postanowili wybrać nowego dyrygenta, pełnego ambicji i energii. Nowy dyrygent powiedział im: „ Słuchajcie musi przygotować koncert dla miasta”. Stopniowo pozbywał się osób, które grały gorzej, wynajął zawodowych muzyków, którzy zastąpili starych. Stworzył orkiestrę z prawdziwego zdarzenia, a nazwiska wszystkich muzyków umieszczono w miejscowej gazecie. Czyż to nie cudowne znaleźć się w gazecie? Postanowili więc przenieść się do innego miasta i tam grać. Ale niektórzy ze starych członków orkiestry ze łzami w oczach mówili: - Jakże wspaniale było dawniej, kiedy graliśmy źle, ale z radością. W ich życie wkradło się okrucieństwo, ale nikt go nie rozpoznał."
fragment z "Przebudzenia" Anthony'ego de Mello.
Czwartek. Boże Ciało. Procesja. Kawa w parku. Spacer. Domki z cegieł ze zrujnowanej Warszawy. Bieda domki w samym centrum miasta. Złe psy. Wierzby. Trabanty trzy, garbus zielony i czerwony fiat 125p. Historia. Jak wspaniale było dawniej. Czym pachnie dawniej? Jakie było to dawniej? Rób swoje i bądź sobą - to jest w porządku.
Czwartek. Boże Ciało. Procesja. Kawa w parku. Spacer. Domki z cegieł ze zrujnowanej Warszawy. Bieda domki w samym centrum miasta. Złe psy. Wierzby. Trabanty trzy, garbus zielony i czerwony fiat 125p. Historia. Jak wspaniale było dawniej. Czym pachnie dawniej? Jakie było to dawniej? Rób swoje i bądź sobą - to jest w porządku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz