Jeżyki. Wszystko robią w locie. Podjęłam się zadania - wpisów codziennego postowania. Ten wpis powstaje w locie, w zasadzie na wylocie. Za chwilę startujemy do łódki by jutro kobietkę w białej ujrzeć sukni. Chaos w państwie rymów. Sobota, głupota, sen, jawa, Ukochane Bielany, Franek strój zmienił, odmłodniał, nie do poznania. Ślub nie nasz, rozmowa i kawa najlepsza na świecie w ilości nieprzyzwoitej. Słodka i czarna. Najlepsza. U ks. Wojtka. Kamienie gadają. Tancerze śpiewają. Wieczność. Radość. Pomysł na teatr pięciominutowy. Płot, ręka, córka, matka i babka na płocie grają melodię przemijania. Bo my przeminiemy a to zostanie. Pomysły genialne. Złe przeczucie mam. Odganiam od siebie jak natrętną muchę. Jak ją złapię to wyrwę jej nóżki. Jazda na oparach z pełnym pęcherzem. Na stacji, w toalecie sikałam dobre 15 sekund. Ile jest żółtego w jednej minucie? A teraz lecę...
sobota, 24 maja 2008
4. Jeżyki w locie
Jeżyki. Wszystko robią w locie. Podjęłam się zadania - wpisów codziennego postowania. Ten wpis powstaje w locie, w zasadzie na wylocie. Za chwilę startujemy do łódki by jutro kobietkę w białej ujrzeć sukni. Chaos w państwie rymów. Sobota, głupota, sen, jawa, Ukochane Bielany, Franek strój zmienił, odmłodniał, nie do poznania. Ślub nie nasz, rozmowa i kawa najlepsza na świecie w ilości nieprzyzwoitej. Słodka i czarna. Najlepsza. U ks. Wojtka. Kamienie gadają. Tancerze śpiewają. Wieczność. Radość. Pomysł na teatr pięciominutowy. Płot, ręka, córka, matka i babka na płocie grają melodię przemijania. Bo my przeminiemy a to zostanie. Pomysły genialne. Złe przeczucie mam. Odganiam od siebie jak natrętną muchę. Jak ją złapię to wyrwę jej nóżki. Jazda na oparach z pełnym pęcherzem. Na stacji, w toalecie sikałam dobre 15 sekund. Ile jest żółtego w jednej minucie? A teraz lecę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz